11 faktów o Tamie Trzech Przełomów

Ostatnio aktualizowane: 25.07.21

 

Gospodarka oparta na źródłach niskoemisyjnych to coś, do czego dąży wiele krajów. Na skutek wzmożonej emisji zanieczyszczeń, dwutlenku węgla i innych szkodliwych substancji podnosi się temperatura i zwiększają poziomy wód. Przykładem próby zastąpienia szkodliwych źródeł na te niskoemisyjne jest Tama Trzech Przełomów, funkcjonująca od prawie 20 lat. Czy jednak okazała się rozwiązaniem wszystkich problemów, czy też przysporzyła nowych?

 

Co to jest Tama Trzech Przełomów?

Tama Trzech Przełomów to największa elektrownia wodna, a jednocześnie największa zapora. Zlokalizowana jest na rzece Jangcy, w prowincji Hubei, w południowej części Chin. Powstała przede wszystkim, aby ograniczyć ilość tragicznych w skutkach powodzi, które nawiedzały mieszkańców okolicznych miejscowości. Zapora miała także stać się niskoemisyjnym źródłem energii, jej celem było zmniejszenie wykorzystania węgla, a tym samym redukcję emisji gazów cieplarnianych. Jednak może się wydawać, że tylko w teorii była to dobra inwestycja. Tama od początku miała swoje dobre, jak i złe skutki. Zapora Trzech Przełomów to z pewnością ciekawy obiekt, który obecnie można zwiedzać, a poniżej znajdziesz kilka informacji na jej temat:

Zapora Trzech Przełomów to pod wieloma względami budowla wyróżniająca się na tle innych. Jest to najpotężniejsza elektrownia wodna i największa tama wybudowana na rzece. Jednocześnie Zapora Trzech Przełomów jest najdroższym obiektem budowlanym na świecie. Szacuje się, że koszt budowy i uruchomienia tej elektrowni przekroczył 30 miliardów dolarów. W żaden obiekt budowlany nie zainwestowano takich pieniędzy. Tama na rzece Jangcy pochłonęła środki nie tylko na budowę, ale także na późniejsze niezbędne naprawy.

Aby lepiej zrozumieć, jak potężną budowlą jest tama na rzece Jangcy, warto poznać jej dane techniczne. Zapora Trzech Przełomów tworzy zbiornik wodny o powierzchni 1084 kilometrów kwadratowych. Jego pojemność to aż 40 kilometrów sześciennych. W najbardziej wysuniętym miejscu zbiornik osiąga długość 600 kilometrów (to prawie tyle, co długość Polski, która od północnego do południowego krańca wynosi 649 kilometrów). Jeśli te informacje to jeszcze za mało, aby zrozumieć ogrom budowli, oto jej wymiary: Tama Trzech Przełomów ma wysokość 181 metrów i całkowitą długość przekraczającą 3000 metrów. W najgrubszym miejscu przy podstawie ściana budowli ma grubość wynoszącą 115 metrów.

Elektrownia Trzech Przełomów wykorzystuje ponad 30 generatorów. Większość, bo aż 32, ma moc 700 MW. Dodatkowe 2 generatory mają moc 50 MW. W teorii elektrownia byłaby w stanie pokryć zapotrzebowanie na energię elektryczną całej Polski w szczytowym okresie lata, ale w praktyce jej sprawność jest niższa niż 50%. Tama Trzech Przełomów dostarcza jednak energię do takich miast jak Szanghaj, Kanton, czy Nankin.

Budowa tamy rozpoczęła się w 1994 roku, choć o jej powstaniu spekulowano już od początku XX wieku. Najgłośniej mówiło się o niej prawdopodobnie po 1954 roku, kiedy to rzeka Jangcy wylała, a tragiczna powódź spowodowała śmierć ponad 30 tysięcy osób. Jednak dopiero prawie 40 lat później, w 1992 roku postanowiono, że budowa tamy się rozpocznie. Wtedy to Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych zatwierdziło przedłożone im plany budowy olbrzymiej zapory na rzece. Tama została ostatecznie oddana do użytku w 2003 roku. Nie osiągnęła ona jednak maksymalnego poziomu wypełnienia aż do 2010 roku. Budowa tamy również dzisiaj nie jest szeroko chwalona, a często wręcz krytykowana. Jest to z pewnością niebywałe osiągnięcie dla Chin — stworzenie tak imponującej budowli. Kwestionowana jest jednak przede wszystkim opłacalność całej inwestycji. Jeszcze przed budową Zapory Trzech Przełomów, na terenie Chin funkcjonowało wiele elektrowni, który pokrywały zapotrzebowania na energię w swoich regionach. Po uruchomieniu elektrowni na rzece Jangcy pojawiły się wręcz nadwyżki energetyczne. Chiny były zmuszone do odsprzedawania wyprodukowanej energii. Z pewnością jednak Zapora Trzech Przełomów w Chinach przez długi czas służyła do szerzenia propagandy, a i dziś jest powodem do dumy dla władz kraju.

Proces budowy tamy na rzece Jangcy nie odbył się jednak bez poświęcenia ze strony Chińczyków. W 2008 roku ostatni mieszkańcy Gaoyang, miejscowości w prowincji Hubei, opuścili swoje miejsce zamieszkania. Ich domy miały zniknąć pod olbrzymią masą wody, wypełniającej zbiornik utworzony przez zaporę. Budowa tamy wiązała się z licznymi przesiedleniami, które trwały przez wiele lat i objęły tysiące ludzi. Szacuje się, że z terenów przygotowywanych pod zaporę ewakuowano ponad 1,4 miliona Chińczyków. Zatopionych zostało wiele miejscowości, w tym 17 miast, 140 mniejszych miasteczek i aż 3000 niedużych wsi. Tama w Chinach pochłonęła i zniszczyła również ponad 1500 fabryk oraz ok. 1300 wartościowych stanowisk archeologicznych. Koszt wybudowania zapory z pewnością nie obejmował więc jedynie materiałów i siły roboczej do postawienia budowli.

Największa tama na świecie nie mogła nie wpłynąć na całą planetę. Naturalny prąd rzeki Jangcy został wstrzymany, a następnie ponownie przywrócony. Nagromadzenie wody oraz przemieszczenie się ogromnych jej ilości po odtworzeniu biegu rzeki wpłynęło na oś obrotu Ziemi. W efekcie doba wydłużyła się o 0,06 mikrosekundy, a biegun geograficzny przesunął się o 2 centymetry.

Olbrzymią zaporę na rzece Jangcy można zwiedzać. Warto wiedzieć, że na teren elektrowni nie są wpuszczane drony profesjonalne, a tym bardziej sterowane przez amatorów. Nad zaporą zakazane są także przeloty samolotów. Osoby zwiedzające tamę są poddane ścisłej kontroli.

Największa zapora na świecie jest nie tylko elektrownią, ale także obiektem strategicznym dla bezpieczeństwa całego państwa. Regularnie przeprowadzane są testy bezpieczeństwa oraz symulowane są możliwe zagrożenia, z którymi musiałby się zmierzyć personel. Jest to niezwykle ważne, ponieważ rzeka Jangcy jest najdłuższą w Azji, a sama zapora zlokalizowana jest w pobliżu Syczuanu. Jest to obszar sejsmiczny, w którym odnotowane zostały już silne trzęsienia ziemi. Gdyby Tama 3 Przełomów została z jakiegoś powodu uszkodzona, skutki będą tragiczne dla milionów Chińczyków. Przerwanie zapory spowodowałoby zniszczenie wielu miast, między innymi Yichang i to już w ciągu 30 minut. Zanim minęłaby godzina od uszkodzenia tamy, zalane zostałyby takie miasta jak Wuhan i Szanghaj. Dlatego dbanie o bezpieczeństwo i prawidłowe działanie elektrowni to jedne z kluczowych zadań pracowników. W 2020 roku, na skutek obfitych opadów deszczów, największa tama na świecie została delikatnie zniekształcona. Przez kilka tygodni cały świat z niepokojem obserwował sytuację na rzece Jangcy. Gdyby doszło do zerwania tamy, skutki były tragiczne, nie tylko pod względem gospodarczym.

Największa elektrownia wodna na świecie miała ograniczyć korzystanie z wysokoemisyjnych źródeł wytwarzania energii. Działając w pełni swoich możliwości, zapora powinna zmniejszyć zużycie węgla o ponad 30 milionów ton rocznie. Emisja gazów cieplarnianych w założeniu miała spaść o 100 milionów ton w skali rocznej. Dwutlenek siarki wydzielany do atmosfery powinien zmniejszyć się o tonę. Dla Chin byłby to ważny krok, ponieważ kraj ten ma jeden z najwyższych czynników emisyjności dwutlenku węgla na świecie. Niestety, przez kolejne lata od uruchomienia elektrowni liczby te nie spadały, a utrzymywały się na w miarę stałym poziomie. Emisja gazów cieplarnianych od momentu rozpoczęcia działalności zapory w 2003 roku rosła, a w 2018 roku była dwukrotnie wyższa niż wartości z początku XXI wieku. Spadała jedynie emisja tlenków siarki, ale przede wszystkim dlatego, że władze chińskie chciały ograniczyć ilość powstającego w miastach smogu.

Zapora 3 Przełomów z pewnością pozytywnie wpłynęła na stan rzeki Jangcy. Uregulowała i usprawniła jej przepływ, a tym samym ograniczyła ryzyko powstawania tak silnych powodzi, jakie pojawiały się w regionie jeszcze kilka dekad wcześniej. Osoby, które mieszkają w okolicach rzeki, nie muszą już martwić się o swoje uprawy. Dzięki ograniczeniu zagrażającego im kataklizmu chińscy rolnicy nie żyją już w ciągłej gotowości, że każdy kolejny sezon może przynieść tragiczne powodzie i zmusić ich do opuszczenia domów. Tama na rzece Jangcy ma także pozytywny wpływ na żeglugę rzeczną. Od momentu jej powstania poprawiły się możliwości transportowania towarów drogą wodną na długości 600 km. Dzięki zaporze rzeką Jangcy mogą przepływać nawet duże statki o wyporności wynoszącej 5 tysięcy ton.

Negatywną konsekwencją powstania zapory jest pogorszenie stanu czystości wody. Po zatrzymaniu i ponownym uruchomieniu biegu rzeki, woda zdążyła częściowo zalać zakłady przemysłowe, wysypiska śmieci, czy podmiejskie cmentarze, czyli źródła groźnych zanieczyszczeń. W efekcie w wodach rzeki pojawiły się przedmioty i substancje, których wcześniej w niej nie było. Wiele gatunków żyjących w Jangcy nie miało szans przystosować się do nowego, dla nich znacznie gorszego środowiska. Dlatego bioróżnorodność rzeki znacznie się zmniejszyła po uruchomieniu Zapory Trzech Przełomów. Tama dodatkowo spowolniła nurt rzeki. Jangcy, kiedyś poruszająca się z prędkością dochodzącą do 4 metrów na sekundę, po otwarciu elektrowni wije się leniwie. Osiąga teraz prędkość jedynie 0,3 metra na sekundę. W efekcie nie jest w stanie tak skutecznie oczyszczać się, jak kiedyś. Zanieczyszczenia, które wcześniej trafiały z rzeką do morza, dziś w niej zalegają. W efekcie woda staje się czymś, co biolodzy i ekolodzy nazywają biologiczną pułapką. Woda nie oczyszcza się samoczynnie, staje się niemal niebezpieczna dla żyjących w niej gatunków, a dla ludzi jest niezdatna do picia. Przykładem gatunku, który został utracony na skutek zanieczyszczenia rzeki, jest delfin baiji. Występował on tylko w wodzie rzeki Jangcy, dlatego po zmianie jego naturalnego środowiska, nieuchronnym skutkiem powstania zapory było wyginięcie tego gatunku.

Tama Trzech Przełomów na rzece Jangcy to inwestycja, która z jednej strony miała na celu poprawienie kwestii ekologicznych, a z drugiej przyczyniła się do katastrof i nieodwracalnych zmian. Jest z pewnością przykładem, że próba podjęcia walki ze zmianami zachodzącymi w klimacie wymaga dużego wysiłku i przeanalizowania wszystkich związanych z tym kwestii. W procesie przechodzenia na niskoemisyjne źródła energii trzeba pamiętać również o środowisku, ludziach i wziąć pod uwagę wszystkie możliwe negatywne konsekwencje. Przede wszystkim jednak tama na rzece Jangcy pokazuje, że większe to nie zawsze znaczy lepsze.  

 

 

Dodaj komentarz

0 KOMENTARZ